uda się.
piątek, 18 listopada 2011
środa, 16 listopada 2011
lonely evenings
Suddenly someone comes and offers me love
The way I wanted you to do...
Dlaczego tak trudno przestać udawać?
Dlaczego po powrocie do domu staję się zupełnie kimś innym?
Dlaczego ludzie, którzy mnie pozornie znają, nie mają pojęcia, kim jestem?
W niedzielę melanż. Wypadałoby pofarbować włosy, jeśli nadal chcę być szatynką. Leci tap madl, a ja piszę bzdury na blogspocie. Z dwojga złego ta forma odmóżdżania wydaje się być bardziej progresywna.
kocham ten weekend!
The way I wanted you to do...
...I tried to find the strength to turn away
I'm not a saint I can't refuse
Dlaczego tak trudno przestać udawać?
Dlaczego po powrocie do domu staję się zupełnie kimś innym?
Dlaczego ludzie, którzy mnie pozornie znają, nie mają pojęcia, kim jestem?
W niedzielę melanż. Wypadałoby pofarbować włosy, jeśli nadal chcę być szatynką. Leci tap madl, a ja piszę bzdury na blogspocie. Z dwojga złego ta forma odmóżdżania wydaje się być bardziej progresywna.
mniej rozmowy, więcej akcji
czwartek, 10 listopada 2011
lost in translation
Blue jeans, white shirt
Walked into the room you know you made my eyes burn
Mediolan. Wracam w poniedziałek.
niedziela, 6 listopada 2011
Namiętność to stan silnego odczuwania emocji, bądź uczucie skierowane wobec danej pasji, zainteresowania.
Pojęcie namiętności w języku polskim najczęściej odnosi się do seksualności i zmysłowości. Wiąże się je ze stanem odczuwania silnego i nieodpartego uczucia do drugiej osoby, które powoduje utratę kontroli intelektualnej nad zachowaniem.
sobota, 5 listopada 2011
Every time I close my eyes...
Kocham noc.
Kocham, kiedy jest ciemno, kiedy nie widać brudnych ulic, brzydkich domów, niczego.
Kiedy tylko widać uliczne światła, neony. Nie ma nic piękniejszego, nic.
Uwielbiam zimę, gdyż przez coraz większą część dnia jest ciemno. Wtedy zakładam słuchawki na uszy i włączam muzykę. Wszystko przestaje się liczyć, tylko ja, moje emocje, ten stan uniesienia, krajobraz wokoło. Światła. Dźwięki.
Ile ja bym dała, by mieszkać w mieście! Móc odbierać bodźce wzrokowe tak piękne, jak te, które mam w swojej głowie. Uwielbiam podróżować nocą. Wtedy widzę to wszystko wyraźniej, silniej czuję.
Święta Bożego Narodzenia dają mi niezwykłą radość. Czerń nocy zostaje rozświetlona tysiącami lampek. Mogę wtedy siedzieć, nic nie robić, nic nie mówić. Poprostu obserwować.
Dlaczego utrudniamy sobie życie myślami? Czy to nie najprostsze rzeczy czynią nas szczęśliwymi? Emocje, uczucia?
Nocą wszystko jest prostsze.
Nie chcę myśleć, chcę czuć.
środa, 2 listopada 2011
Muffiny snickers&baileys. Kolejny taki wieczór...
...kolejny. Mam naukę, ale co to za nauka-religia :) Swoją drogą absurd, bo jak można robić "sprawdzian" z wiary? Ocena z religii, przedmiotu, na który 80% uczniów chodzi, bo musi.
Wolę pić herbatę, gapić się na moje lampki i siedzieć na gadu. Nawet piec mi się nie chce, znowu bym się nawżerała i bolałby mnie brzuch. Lepiej siedzieć, lepiej niech w taki sposób dupa rośnie :)
W przyszły piątek-Mediolan. Trzeba oszczędzać, żeby później nie stać z pianą w ustach przed ekspozycją :) I do tego włoskie żarcie-raj na ziemi! Wszystko, co kocham-ubrania i jedzonko :)
JA CHCĘ JUŻ GRUDZIEŃ GRUDZIEŃ GRUDZIEŃ!!!
Podaję przepis na muffiny, które zrobiłam w czwartek. Jutro coś piekę białoczekoladowo-pistacjowego, mój żołądek nie może tyle cierpieć!!!
2. Snickersy i pół tabliczki czekolady posiekać w kostkę.
3. Do masła dodać jajka, mąkę z proszkiem, mleko i likier, na końcu snickersy z czekoladą. Wymieszać drewnianą łyżką, aż się połączy-grudki mają pozostać.
4. Rozgrzać piekarnik do 180 st.C. Babeczki rozlać do foremek. Piec ok.20 minut. Ostudzić.
5. W kąpieli wodnej roztopić czekoladę. Polać nią babeczki.
Smacznego!
"Life’s too short to be sitting round miserable
People gonna talk whether you doing bad or good"
Wolę pić herbatę, gapić się na moje lampki i siedzieć na gadu. Nawet piec mi się nie chce, znowu bym się nawżerała i bolałby mnie brzuch. Lepiej siedzieć, lepiej niech w taki sposób dupa rośnie :)
W przyszły piątek-Mediolan. Trzeba oszczędzać, żeby później nie stać z pianą w ustach przed ekspozycją :) I do tego włoskie żarcie-raj na ziemi! Wszystko, co kocham-ubrania i jedzonko :)
JA CHCĘ JUŻ GRUDZIEŃ GRUDZIEŃ GRUDZIEŃ!!!
Podaję przepis na muffiny, które zrobiłam w czwartek. Jutro coś piekę białoczekoladowo-pistacjowego, mój żołądek nie może tyle cierpieć!!!
SNICKERS&BAILEYS MUFFINS
- 150g mąki pszennej
- łyżeczka proszku do pieczenia
- 2 jajka
- pół szklanki cukru
- 85g masła
- 70g masła orzechowego (z orzechów ziemnych)
- 3 łyżki mleka
- ok.80 ml likieru Bailey's
- 3 snickersy
- pół tabliczki mlecznej czekolady
- tabliczka mlecznej czekolady do polewy ;)
2. Snickersy i pół tabliczki czekolady posiekać w kostkę.
3. Do masła dodać jajka, mąkę z proszkiem, mleko i likier, na końcu snickersy z czekoladą. Wymieszać drewnianą łyżką, aż się połączy-grudki mają pozostać.
4. Rozgrzać piekarnik do 180 st.C. Babeczki rozlać do foremek. Piec ok.20 minut. Ostudzić.
5. W kąpieli wodnej roztopić czekoladę. Polać nią babeczki.
Smacznego!
"Life’s too short to be sitting round miserable
People gonna talk whether you doing bad or good"
Subskrybuj:
Posty (Atom)










